czwartek, 24 maja 2012

DZIEŃ bez SZTUKI !!


"I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę,
Jako chorągiew na prac ludzkich wieży,
Nie jak zabawkę ani jak naukę,
Lecz jak najwyższe z rzemiosł apostoła
I jak najniższą modlitwę anioła."
Cyprian Kamil Norwid

sobota, 19 maja 2012

Jest człowiek, jest wojna

Jest rok 1937 wystawiono obraz, który powstał w pośpiechu na miarę ogromnego krzyku, który towarzyszył przy jego tworzeniu. Pablo Picasso stanął na wysokości zadania i tak o to powstała "Guernica" w hołdzie zbombardowanemu miastu o tej nazwie. Całe to wydarzenie wstrząsnęło Hiszpanią podczas wojny domowej (1936-39). Dzieło przywódcy artystycznej awangardy miało być głosem przeciwko okrutnym wydarzeniom, których tam dokonano i wielką nadzieją na zmiany.
Po lewej stronie obrazu widzimy byka, który kojarzymy jako symbol przemocy, tutaj pojawia się raczej w kontekście niegroźnego i nastawionego przyjaźnie zwierzęcia. Picassa od zawsze fascynowały hiszpańskie walki byków. Tutaj zwierzę zastanawia się nad kolejnym ruchem po starciu z przeciwnikiem i co będzie dalej. Ciemna tonacja obrazu buduje nastrój makabry, która przedkłada się na cierpienie wyrażone w postaci ludzkich szczątków, płaczącej matki oraz leżącego wojownika ze złamanym mieczem. W końcu naród walczy o swój kraj, język i wolność. Przedstawiony tutaj ceremonialny turniej kontrastuje z masowym mordem, którego dokonano. To jest walka, ale nie na korridzie, lecz o ludzie życie.
Po prawej stronie pojawia się kolejne zwierze, jest to koń, który symbolizuje ludzkość. Światło Opatrzności, które czuwa nad duszami zmarłych jest przedstawione w postaci żarówka, która świeci nad zwierzęciem. Choć jak widać nawet światło krzyczy z przerażenia.
Twórczość artysty idzie w kierunku kubizmu, dzięki geometrycznym uproszczeniom elementy kompozycji dodają ekspresyjności obrazu bez trzymania się jakichkolwiek reguł perspektywicznych. To dzieło ma dużo odniesień do innych obrazów oraz symboli znajdującej się w świeckiej tematyce. Picasso nawiązał jeszcze do dzieła Goi "Rozstrzelanie powstańców madryckich", gdzie postać po prawej chce obronić ludzi przed atakiem bombowym. Istnieje pomiędzy tymi obrazami podobieństwo, ponieważ oba mówią o barbarzyństwie i brutalności wobec niewinnych ludzi. Zaś nowoczesne ukrzyżowanie jest nawiązaniem do ukrzyżowania Chrystusa. Artysta chciał ukazać wyobrażenie męczeństwa w sposób nowy i świecki. Delikatny kwiat na samym środku jest niepasującym elementem do całej układanki, jest niewinność podnosi poczucie okrucieństwa niż daje nadzieje na lepsze jutro.
Na początku obraz nie cieszył się przychylnymi opiniami, raczej wzbudzał wiele kontrowersji. Choć pół wieku później zmieniono zdanie na jego temat i oceniono go obiektywnie jako XX-wieczny odpowiednik "Ołtarza z Isenheim" Grünewalda. W końcu powtarza układ średniowiecznego tryptyku mistrza z Würzburga.

"Strach obezwładnia szybciej niż jakikolwiek oreż wojenny"
Dan Brown

Pablo Picasso, Guernica
olej na płótnie, 1937
Prado, Madryt

niedziela, 13 maja 2012

Pod słońcem Toskanii

Kraina kamiennych domków, zapachów i niepowtarzalnych smaków. Upalne dni dają w kość każdemu, temperatury wtedy sięgają aż 45 st. C, a powietrze ma zapach świeżych  pomidorów, bazylii i dojrzałych oliwek. Życie tu toczy się powoli i spokojnie, a każdy leniwy poranek unosi w powietrzu zapach parzonego espresso, dopiero wieczorami zaczyna się życie - "pijaństwo" najlepszego wina na świecie i jedzenie do białego rana, które przypasuje najbardziej wybrednemu smakoszowi. Ale koniec tych marzeń, wróćmy do właściwego tematu.




We Włoszech, w Toskanii na rzeką Arno leży Piza, a w samym jej sercu znajduje się Campo di Miracoli tzw. Pole cudów. Piękna nazwa jak na plac, gdzie znajduje się słynna katedra, baptysterium i krzywa wieża.
Czymże może charakteryzować się małe miasto? Na pewno patrząc na ten obiekt architektoniczny widać bogactwo i prestiż, w końcu był to ośrodek kulturowy w poł. XI aż do XII w.
Zespół romańskiej katedry budowanej na planie krzyża pokazuje swoją okazałość poprzez kampanili i baptysterium. Kamienne sklepienia i pas zewnętrzny arkad grają z odbiorcą światłem i dekoracjami - mowa tutaj o marmurowych wzorach, które dekorują fasady katedry. Dlatego klasyczny porządek architektoniczny połączony z korynckimi kapitelami tworzą pionowe barwne pasy w kolorze piaskowym z surowymi elementami tj. szkło i mojoliki. Jest to charakterystyczny układ dla środkowych Włoch. Za to galerie arkadowe wypełniają piętrowe szczyty budowli, podkreślając po raz kolejny grę świateł i cieni oraz uwidaczniają architekturę lombardzką. Najcenniejszym zabytkiem są drzwi wykonane z brązu przez Bonannusa.
Godne uwagi Baptysterium (1153-1265) jest budowlą włoskiego architekta Deotisalniego, który pomieszał kilka stylów architektonicznych: bryła jest romańska, elewacyjne pinakle gotyckie, a półkoliste arkady są renesansowe. W systemie strukturalnym zawiera się żebrowa kopuła, która obejmuje koliste baptysterium, zaś stożkowa kopuła wewnętrzna (na zewnątrz widać tylko wierzchołek wieńczońcy budowlę) wspiera się na wewnętrznej kolumnadzie. Nawa główna ma same tajemnice, jak słynna komnata tajemnic, po jej bokach stoją poszczególni święci i każdy z nich ma swoją "mini nawę". Apsyda i transept zostały powiększone i są w kształcie krzyża, co daje nieskazitelny efekt. Apsyda jest miejscem obrzędów mszy świętych, zaś na ramionach krzyża znajdują się kaplice.
Któż nie zna Krzywej Wieży?! Choćby o niej słyszał, lecz ma też inną nazwę - Kampanila to jej włoski odpowiednik. Odchylona jest jużo ok. 4,2 m od pionu, jeśli nadal będzie następować odchylanie wieży, co następuje co 10 lat (przynajmniej o 1 cm) to ulegnie upadkowi. Genialny projekt Guglielmo i Bonanno Pisano z roku 1174 nie był do końca udany od samego początku, ponieważ przechylanie i osiadanie wieży zauważono już w trakcie jej budowy. Poza tym jej niewielka podstawa, co do wysokości 8 kondygnacji już spowodowało ogromne obciążenie fundamentów. Choć wyniki mówią same za siebie, 3 etapy budowy to 177 lat + 14 tys. ton zabudowy w stylu romańskim + tylko 54,98m = ok. 10 mln. turystów rocznie.
Przytocze słynne słowa Jana Twardowskiego: "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", a więc spieszmy się zobaczyć jak najszybckiej Krzywą Wieżę w Pizie, zanim upadnie i odejdzie w zapomnienie.

"Chyba już można iść spać
Dziś pewnie nic się nie zdarzy
Chyba już można się położyć
Marzeń na jutro trzeba namarzyć."

Andrzej Poniedzielski





środa, 9 maja 2012

Wyzwolone akty Degasa

Natchnienie, spontaniczność i temperament tym właśnie charakteryzuje się największy paryski realista wśród impresjonistów, czyli Edgar Degas. Po bardzo zwiewnych i pastelowych tancereczkach oraz wyścigach konnych już nie ma śladu, teraz zaprezentują się akty, które były intymnym ogrodem artysty. Malarz zwykle niechętnie rozstawał się ze swoimi obrazami i zawsze twierdził, że są niegotowe i trzeba je poprawić.
Jego akty są ponadczasowe i pokazują kobiety takie jakie są naprawdę, bez jakichkolwiek upiększeń i w bardzo intymnych sytuacjach. Dgas pokazuje paryskie sypialnie oraz domy publiczne, gdzie można uchwycić kobiece napięcie w relacjach damsko-męskich.
Trochę niegrzecznie podglądać cudzą prywatność, lecz za pomocą ołówka, pasteli, farb, rylca i dłuta można dostrzec wszystko, dosłownie piękno kobiecego ciała. Kobiety paryskich sypialni bywają kokieteryjne i zmyłowe, a dziwki z burdelu zmęczone i ociężałe, często pokazanie w niewdzięcznych i bardzo wulgarnych pozach. Dogłębnie widać tutaj kontrast paryskiego życia.
W tamtych czasach nagość była tematem zakazanym, a Degas łamał wszystkie obowiązujące zasady nawet tą, która była zaprzeczeniem klasycznego rysunku proporcji. Ciekawe czy mężczyźni w dzisiejszych czasach też podziwiają u swoich kobiet faliste linie ciała i plecy czy jednak wolą ich pośladki. Malarz podziwiał kobiety od tyłu, najczęściej z ukrytą w dłoniach twarzą. Charakter ich nagiego ciała, pleców i szyi był o wiele bardziej interesujący, niż twarz modelki. Wygląda to tak jakby kobiety na jego aktach się wstydziły albo były upokorzone. W końcu kobieta była tylko schematem bez wyrazu.
Damy te nie zaliczają się do żadnej epoki, to nie modelki, które po zakończonym pozowaniu włożą szyfonowe sukienki i kolorowe nakrycia głowy tylko kobiety, które wpadły w ciąg wielkiego malarstwa. Kiedyś mogły nazywać się boginiami piękna, ale XIX wiek odebrał im wszystko. Degas wiedział tylko, że "jest miłość i jest dzieło, a my mamy tylko jedno serce". A on miał serce do malowanie, dlatego z nicości robił coś niezwykłego, a pospolitość mógł zmienić we wzniosłość kultu kobiecości. Dlatego podziwiajmy plątanine linii, plam i faktur w pastelowych formach, bo jest ona potrzebą zobaczenia całej prawdy o kobietach.

"Chcąc poznać, jaka dusza zamieszkuje w czyimś ciele, obserwujemy, w jakim to ciało lubuje się otoczeniu, bo jeśli panują w nim nieporządek i pomieszanie, taki sam nieporządek i pomieszanie panują w jego duszy."
Leonardo da Vinci

Oto kilka aktów artysty:

Kąpiąca się, 1885-86

Siedząca na wannie, 1895

Po kąpieli, 1895

Susząca się, 1892

Badanie nagości, 1899

środa, 2 maja 2012

Mężczyźni zawsze pragną ich bardziej

Kobieta od zawsze była natchnieniem i niedoścignionym ideałem piękna dla mężczyzn, oczywiście każdy z nas jest inny, ale pewne cechy czy to urody, czy to charakteru, powtarzają się w różnorodnych konfiguracjach. W końcu mężczyźni są prości w obsłudze przynajmniej tej teoretycznej, gdyż działają na nich kobiece atuty tj.: atrakcyjność, młodość, energiczność i najbardziej kobiece kształty, urodziwa twarz i długie nogi, aż po samo niebo. To jest właśnie nasz broń, którą wykorzystujemy, aby oczarować płeć brzydką i zdobyć to czego pragniemy.
Niewiasta nie może stać na marginesie lustra, lecz na piedestale co czyni ją godną. Choć coraz częściej współczesne kobiety manifestują swoją kobiecość w formie nagość, czasami taki obraz kobiet burzy ówczesny porządek, nagle zanika "dreszcz emocji", niesamowitość i seksualność.
Kobieta w sztuce przez wieki zmieniała swój wizerunek. Dzieła sztuki prezentują każdy milimetr pięknego kobiecego ciała oraz tajemnice jaką jest owiana portretowana bohaterka. Trzeba spojrzeć na dzieło z perspektywy czasu, aby stało się ono prawdziwym wyzwoleniem dla duszy.
Zastanówmy się czym w ogóle jest piękno?! Wielkie piękno oznaczać może tylko wielki ból, przecież piękno nie ma jakiegokolwiek sensu, jest czymś bezsensownym i wykracza poza jakiekolwiek granice. Po prostu jest, nie tłumacząc niczego, czego mógłby oczekiwać człowiek od drugiej osoby. Przecież niektóre kobiety są niepospolicie piękne, oryginalne i doskonałe. Brzmi to trochę egoistycznie, ale cóż poradzić, że jesteśmy próżni i kochamy to co piękne.

"Tak, piękne kobiety to piękne piękno, ale nietrwałe."
Johann Nestroy

Oto kilka obrazów tych znanych i tych całkowicie anonimowych:

Autor nieznany - Słoneczna kąpiel

Pablo Picasso - Niebieski akt

Autor nieznany - Cameron

Sophie Vogel - Nimfa

Giorgio Mariani - Kobiece ciało

Auto nieznany - Kobiece podwiązki

Ania Orłow - Zamyślona

piątek, 27 kwietnia 2012

Kawa + Kreatywność = Prawdziwa Sztuka

Pomysłowość można rozwijać na różne sposoby, ale żeby malować... kawą?! Nie trzeba rozkoszować się jej smakiem i zapachem wystarczy tylko popatrzeć na jej odbijającą się artystyczną kreatywność w małej filiżance, aby powstawały prawdziwe dzieła sztuki.
Art Cafe (Arfe) to technika, która wykorzystuje właśnie kawę zamiast farb do malowania. Hong Yi stała się ostatnio inspirującą sensancją internetu, ponieważ namalowała orginalny portret tajwańskiego aktora i muzyka Jaya Chou. Wystarczyły młodej miłośniczce kawy tylko filiżanki, prześcieradło i KAWA.

Oto 3 fazy tworzenia jej kawowego arcydzieła:



Hong Yi, portret Jaya Chou

Motywy kawowe wykorzystuje także baristka Karen Eland, która stała się słynną artystką parzącą espresso. Tworzy za pomocą kawy reprodukcje najbardziej znanych obrazów na świecie. Wystarczy się uśmiechnąć do pani Eland żeby mieć np. "Dziewczynę z perłą" Vermeera.

Karen Eland, Dziewczyna z perłą


W tej technice również świetnie czują się państwo Angela Sarkel-Saur i Andrew Saur, którzy kawy używają zamiast akwareli, co pozwaliło im uzyskać subtelne odcienie brązu w każdym ich dziele.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na ten temat polecam genialnego moim skromnym zdaniem bloga: www.coffee-art.com/blog/
Miłego czytania :)

"Kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość."
Charles-Maurice de Talleyrand

Dzieła państwa Saur:

With a Wink

Coffee Mosaic

Kaffee Telemark

Nordic Shadow Play

A walk in the rain

Must Have Coffee

Rose

Warmth

Nordic Sunrise

piątek, 20 kwietnia 2012

Kocha, tęskni, czeka

Intensywność, oryginalność i erupcja twórczości składają się na ekspresywność artystyczną, która może być wyznacznikiem dla następnych twórców. Właśnie taki był Vincenty van Gogh. Może właśnie najlepszy swój okres artystyczny malarz przeżywał w Arles, gdzie przez jakieś czas mieszkał w "Żółtym Domu", gdzie chciał zorganizować najlepszą bohemę artystyczną swoich czasów.
Poprzez zafascynowanie twórczością Dickensa van Gogh nieożywionym przedmiotom nadawał cechy istot żywych. Dlatego jego malarstwo było ujściem dla silnych emocji oraz pozyskaniem duchowej energii.
"Żółte krzesło", o którym dzisiaj mowa eksponuje swoją ekspresywność, dzięki liniom i intensywnym barwą. Jest to symbol ogólnej prawdy. Nutka jaskrawej, promiennej żółci staje się kolorem nadziei, słońca i optymizmu, które tkwi w tym przedmiocie. Błękitne kontury wyróżniają się od bijącego blasku żółci i dodają całości głębie oraz powodują wrażenie efektu trójwymiarowości.
Mimo że krzesło jest na pierwszym planie to nie zapomnijmy o istotnych elementach drugoplanowych tj.: kiełkujące cebulki są symbolem nowej idei, położona fajka artysty na wiklinowym siedzeniu sprawia, że obraz jest jeszcze dziwniejszy dla odbiorcy niż dotychczas oraz o tym, że artysta jest obecny właśnie w tym detalu swojego obrazu, zaś swoistym tłem całości są terakotowe płytki na podłodze, które zostały namalowane grubymi pociągnięciami pędzla. Ten prosty i bezpretensjonalny obraz chce pokazać proste życie biednych ludzi.
Całość igra całkowicie harmonijnie z kolorem i światłem oraz jest idealnym wzorcem do naśladowania. W końcu dopiero po jego śmierci został najbardziej uznanym i podziwianym artystą, a jego obraz jest najgłośniej i najbardziej entuzjastycznie krytykowany przez recenzentów.

"Dwie rzeczy dają duszy największą siłę: wierność prawdzie i wiara w siebie."
Seneka Starszy

Vincent vn Gogh, Żółte krzesło
olej na płótnie, 1888
Tate Gallery, Londyn

wtorek, 17 kwietnia 2012

"Prawdziwa architektura jest rzeźbiarstwem" - Partenon


Dawno, dawno temu na szczycie Akropolu w Atenach powstał Partenon według planów greckiego architekta Iktinosa i przedsiębiorcy budowlanego Kallikratesa, którzy postanowili wybudować budowlę tak "czystą" estetycznie i podporządkowaną porządkowi dorynckiemu jakiej jeszcze świat na swojej ziemi nie posiadł, a w środku swoim empirycznym pięknem umysłu zawstydzi każdego nieskazitelna bogini - Atena Partenos.
Tak mógłby zaczynać się mit o powstaniu doskonałej i eleganckiej świątni doryckiej znajdującej się w samym sercu Aten. Partenon tworzy czterdzieści sześć kolumn ciosanych z kamienia stojących na stylobatach. Podpory całej budowli tworzą krańcowe kolumny, które są o większej średnicy od pozostałych i lekko nachylają się skośnie w kierunku centrum świątyni. Białe fryzy i portyki podzielone są na elementy dekoracyjne pokryte rzeźbami i tryglifami. Najbardziej znany jest fryz partenoński, który ukazuje sceny procesji ateńskich wojowników, walki między bogami i postaciami mitycznymi oraz oblężenie Troi. Jego wschodnia strona ukazuje narodziny Ateny, a zachodni spór między Ateną a Posejdonem o panowanie nad Atenami.
Nieziemska Atena Partenos, czyli słynna Atena - Dziewica powstała w 447-438 p.n.e pod dłutem Fidiasza. Stojąca pełna majestatu bogini ubrana jest w luźne szaty bez rękawów spięta na ramionach metalowymi spinkami, wygląda jak wytworna suknia znanego projektanta z jego najnowszej kolekcji wiosna/lato. I na dodatek z letnim akcentem na stopach, które odziane są w  sandały. W prawej dłoni trzyma figurkę Nike, która symbolizuje zwycięswa odnoszone w bitwach, zaś w lewej trzyma włócznię i tarczę. Na jej hełmie prezentuje dumnie Meduzę otoczoną po bokach dwoma sfinksami. Posąg ma 12,8m wysokości i jest pokryty płatkami złota i kości słoniowej. Oświetlające ją wschodzące słońce w naos, gdzie jest jej honorowe miejsce i najważniejsze w całej świątyni wpadające przez centralne drzwi wychodzące na wschód. Orginalne arcydzieło Fidiasza najprawdopodobniej spłoneło w pożarze w V w. n.e., ale bardzo możliwe jest również wersja, że wcześniej została wywieziona do Konstantynopola. Nie martwmy się o boginię mądrości i sprawiedliwości całkiem nieźle poradzili sobie inny artyście z odtworzeniem jej rekonstukcji. Choć inny los spotkał marmury Elgina, niby zostały uratowane przez lorda Thomasa Elgina, ale też zostały bardzo zniszczone to ciągle pozostają w Londynie i pewnie już nigdy nie wrócą do Pantenonu.
Świątynia składa się z wcześniej wspomnianego naos, które jest zaszczytnym miejscem oraz opistodomos, które pełniło rolę skarbca. Znajdowało się na tyłach budowli, otwarte z przodu kolumnadami i zamknięte po bokach ścianami z przepięknymi pilastrami (płaskimi filarami) tworzyło jednolitą całość ze świątynią.
Budowla w architekturze zachodniej służy jako wyidealizowanie społeczeństwa obywatelskiego. Tylko nie wiem czy miało to poprawić moralnie społeczeństwo czy raczej pokazać doskonałość narodu?!

Iktionos i Kallikrates, Świątynia
Kamień i marmur pentelicki, 447-432 p.n.e
Ateny, Grecja



Marmury Elgina

Atena Partenos

niedziela, 15 kwietnia 2012

Ratujmy dziedzictwo kulturowe - RATUJMY MOZAIKI!

Chce Was zachęcić do popierania akcji "Ratujemy Mozaiki", aby zwrócić uwage społeczeństwa jak szybko na naszych oczach niszczeją miejskie dzieła sztuki, które pokrywają stare kamienice, sklepy, przejścia podziemne i kawiarnie. Dobrodziejstwem kultury jest wszystko co nasz otacza, dlatego powinniśmy chronić zabytki przed wandalami, złodziejami, a przede wszystkim przed upływem czasu i budowlańcami, którzy wyburzają te miejsca, w których znajdują się mozaiki. Oni są największym wrogiem tych małych arcydzieł.
Zachwycające, różnobarwne kafelki, które składają się w interesujący kolaż pewnie zna każdy. Ja pamiętam z dzieciństwa powojenną kamienicę, której elewacja frontowa była wykończona kolorowym, rozbitym szkłem. Całość robiła niezłą robotę w połączeniu z witrażowymi oknami w korytarzu.
Mam nadzieję, że Was zachęciłam do poparcia tego typu akcji, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej wejdźcie na stronę www.ratujemymozaiki.com

Oto kilka warszawsko-miejskich dzieł sztuki:

Z. Brodawski i K. Pniakowski, mozaika szklana
Biurowiec firmy BUMAR, wnętrze budynku, 1967

K. Gąsiorowski, mozaika ze szkła, ceramiki, kamienia, masy plastycznej i metalu
Uniwersytet Medyczny, wnętrze budynku, 1971

K. i J. Henisz oraz B. Książek, mozaika ceramiczna
Obiekt wolnostojący, 1967

R. Artymowski, mozaika ceramiczna
Dom Przedpogrzebowy przy Cmentarzu Wojskowym, wnętrze budynku - ściana ołtarzowa, 1971

Autor nieznany, mozaika z odpadów szklanych
Teatr Kapitol, zewnętrzna ściana, 1980

Autor nieznany, mozaika kamienna
Syreni Śpiew ul Szara, wnętrze kamienicy

D. Duszniak, mozaika ceramiczna
Sklep myśliwski ul Krucza, wnętrze sklepu

G. Rechowicz, mozaika z płytek ceramicznych, kamienia, odpadów szklanych
Szkoła Rzemiosł ul. Felińskiego, fresk, 1968

czwartek, 12 kwietnia 2012

Cacka warte swojej ceny

Czy warto zainwestować w najdroższy obraz świata? Hmm… zawsze może ozdobić nasze skromne wnętrze swoim „bogatym płótnem”. Przecież ludzie i tak zainwestują we wszystko, co jest modne, choć wcale nie musi być tego warte, aż tyle pieniędzy. Wiem, że prawie wszyscy cenią sobie dobrą sztukę pod każdą postacią nawet płacą za bilet do kina każdy oczekuje, że film będzie warty zainwestowanych pieniędzy w bilet, ale cóż począć z płótnem, którego wartość szacuje się na drobne kilkanaście milionów dolarów z tym bywa różnie. Jeśli nie masz co zrobić z nadmiarem pieniędzy, a nie chce się podzielić z innymi – ZAINWESTUJ W TWÓRCZOŚĆ ARTYSTYCZNĄ! Ale nie bądźmy egoistami dajmy też inny pooglądać... sztukę. Koneser sztuki cieszy się z upolowanych tanim kosztem na licytacjach obrazów, ale czy dla zwykłego człowieka ma jakieś znaczenie czy będzie mieć van Gogha na ścianie czy innego tam artystę skoro nie ma na ten temat zielonego pojęcia. Wydaje mi się, że na odbiorcę działa to co jest na tym obrazie, a nie artysta który go namalował.
Zacznijmy od słynnej "Rzezi niewiniątek", która pochodzi z czasów nudnego i mozolnego baroku i jest najstarszym, a zarazem najdroższym dziełem pana Rubensa. Podążając dalej mamy do czynienia z Adele, ale nie z tą słynną piosenkarką, która wyśpiewuje mieszanki soulu i popu, ale z Adele Bloch-Bauer I i II Klimta, która przepełniona jest subtelnością i seksownością. Artyście mnóstwo czasu zajęło sportretowanie oto tej damy, ale też mnóstwo pochłonęło farby i najdroższego kruszca, czyli złota. Ekscentryczny Picasso też ma swoje najdroższe dzieło jest nim "Chłopiec z fajką", który wygląda bardzo wiosennie i upodobniony jest do dziewczynki w wianku. W końcu to obraz z "różowego okresu" twórcy. Artysta również może poszczycić się dość abstrakcyjnym i trudnym do interpretacji dziełem pt. "Akt, zielone liście i popiersie" też całkiem nieźle poradził sobie na aukcji, mimo że nie był pokazywany na światło dzienne od 1961 roku. Zaś za "okresu błękitnego" powstało dzieło "Małżeństwo Pierretta", które było w tamtym czasie oczyszczeniem dla duszy malarza ze względu na biedę i dużą liczbę samobójstw w światku artystycznym. Bajkowy pejzaż opiewający w faliste kreski był idealny dziełem do zdobycia za sprawą zakręconego podpisu van Gogh`a, a mowa o "Polu Pszenicy z Cyprysami". Z kolei "Irysy" były ostatnią prostą do śmierci samobójczej, one charakteryzują się brakiem napięcia ze strony artysty i stylizowane są na sztukę japońską. Obraz wnosi barwny świat w zagmatwane życie malarza. Surrealistyczny "Tryptyk" Francis`ka Bacon`ego (pseudonim "samouk") jest najbardziej znanym brytyjskim dziełem oraz najnowszym dziełem na liście "NAJDROŻSZYCH". Cieszący się wciąż dużą popularnością Andy Warhol poszedł na łatwiznę i po raz kolejny zrobił z kopii kilku zdjęć majstersztyk w postaci "Ośmiu Elivisów", który wyceniono na 100 milionów dolarów. Kolaż Pollocka "No. 5" wygrywa cały ten ranking, jest najjaśniejszą gwiazdą w historii sztuki. Dzieło w żaden sposób nie jest do podrobienia, co sprawia że jest unikatowe.
Warto? Chyba nie, są ważniejsze w życiu rzeczy niż nieskromne obrazy, które tylko ozdabiają ściany domu. Lepiej niech ozdabiają ściany sławnych muzeów niż zwykłe mieszkania w blokach z wielkiej płyty. Jeśli nie mamy co zrobić z tą sumą pieniędzmi ulokujmy je w akcjach i obligacjach.
Oto dzieła opisane powyżej:


Pablo Picasso, Małżeństwo Pierretta, 1905
49,3 mln dolarów

Vincent van Gogh, Irysy, 1889
53,9 mln dolarów

Vincent van Gogh, Pole pszenicy z cyprysami, 1889
57 mln dolarów

Peter Paul Rubens, Rzeź Niewiniątek, 1611
76,6 mln dolarów

Francis Bacon, Tryptyk, 1976
86,3 mln dolarów


Gustav Klimt, Adele Bloch-Bauer II, 1912
87,9 mln dolarów


Andy Warhol, Osiem Elvisów, 1963
100 mln dolarów
Pablo Picasso, Chłopiec z fajką, 1905
104,2 mln dolarów

Pablo Picasso, Akt, zielone liście, popiersie, 1932
106,5 mln dolarów

Gustav Klimt, Adele Bloch-Bauer I, 1907
135 mln dolarów

Jackson Pollock, No. 5, 1948
140 mln dolarów